Ania Warzecha

DIY blog

Matko bosko chałkosko! ⭐️


Napisałam niedawno w jakimś wąteczku na facebooku, że chałki tradycyjnie nie zawierały w sobie mleka ani masła. O proszę ja was jak się wszyscy tam poczuli dotknięci, jakbym im powiedziała, że ich babcia nie umiała w drożdżowe z kruszonką. Temat mnie bardzo poruszył, więc próbowałam i z chałkami na mleku, i z takimi bez. Nawet się mnie na tej fali zapytano, czy taka chałka bez mleka i masła smakuje w ogóle jak coś co znamy obecnie. Ależ oczywiście i najbardziej puchata i puszysta chałka, taka, co jest mięciutka jeszcze dwa dni później, jest właśnie z takiego przepisu 🖤

Na fali tego chałkowego szaleństwa przeczytałam, że jedyna różnica między brioszkami a chałkami, historycznie, leżała właśnie w produktach mlecznych. Brioszka, pochodząca z Francji, OCZYWIŚCIE że miała masło i mleko 😁 Chałka miała w to miejsce olej i wodę. Puszystość obu wypieków wynika natomiast głównie z jajek. Obecnie różnica między chałkami i brioszkami jest nieco zatarta, i stąd pewni oburzenie w wąteczku na fejsie 😜

Poniżej przedstawiam przepis na, moim zdaniem, najlepszą, najbardziej puchatą chałkę, która wyrasta pięknie do góry, nie opada, i która może zostać gwiazdą instagrama specjalnie dla was ✨

Przepis pochodzi od Tami Isaacs Pearce z piekarni Karma Bread w Londynie, i w formie filmiku znajduje się na stronie The Jewish Chronicle. Polecam filmik dla osób, które chcą zobaczyć jak zagniatać ciasto, żeby nie zmęczyć rąk, oraz jak wykonywać poszczególne kroki.

Składniki

  • 500g mąki chlebowej (nie polecam zastępować inną, w szczególności tortową, wypiek nie wyrośnie tak ładnie)
  • 60g cukru
  • 8g drożdży suchych, lub 16g drożdży świeżych
  • 10g soli
  • 1 jajko + 1 żółtko
  • 60ml oleju (4 łyżki)
  • 200-250ml wody w temperaturze pokojowej
  • 1 jajko do posmarowania

Instrukcja

  • W przypadku używania drożdży świeżych, robimy z nich zaczyn. Najwygodniej jest wsypać całą mąkę, z której będziemy robić ciasto do dużej miski, zrobić wgłębienie, wlać do niego ok 100ml wody, wkruszyć drożdże, wsypać cukier, zamieszać i zostawić na 10-15 minut, żeby drożdże ruszyły. Następnie dodać resztę składników i zagnieść ciasto. W przypadku użycia drożdży suszonych można od razu wrzucić wszystkie składniki do miski i zagnieść ciasto. Uwaga: nie wlewamy od razu całej wody, może się okazać, że nasza mąka nie potrzebuje aż tyle, wlewamy najpierw ok 150ml, wyrabiamy, jeśli ciasto jest za suche, rozwarstwia się i się do siebie nie klei, możemy dolać więcej.
  • Wyrabiamy ciasto ok 10 minut, do momentu aż rozciągane w rękach nie rwie się, tylko rozciąga. Jeśli ciasto nie chce się zagnieść możemy dać mu odpocząć kilka minut i zacząć zagniatać ponownie, drożdże zrobią trochę roboty, żeby nam pomóc.
  • Zagniecione ciasto włożyć do miski lekko wysmarowanej olejem, obtoczyć je w oleju i zostawić do wyrośnięcia przykryte szmatką. Olej powoduje, że na wyrastającym cieście nie zrobi się sucha skorupa. Ciasto powinno podwoić objętość, w zależności od temperatury w kuchni i użytej mąki może to być 1, a może być 2 godziny. Nie patrzymy na czas, patrzymy czy wyrosło.
  • Wyrośnięte ciasto wyjąć na stolnicę, wyrobić w rękach, podzielić na 2 lub więcej chałek. Nie będę opisywać sposobu zaplatania chałki, bo jest ich milion, w filmiku w oryginalnym przepisie jest pokazane jak podzielić ciasto na jedną dużą chałkę i kilka mniejszych. Jest też pokazane jak zaplatać chałkę z 4 pasm. Lubię zaplatać z wielopasmowych splotów, które nie są warkoczami płaskimi, bo wyrastają ładniej do góry 🙃
  • Zaplecione chałki kładziemy na papierze do pieczenia, na blasze na której będą pieczone. Przykrywamy i zostawiamy na 30 minut do wyrośnięcia. W przypadku tego wyrastania nie powinniśmy zostawić ciasta za długo, bo opadnie w trakcie pieczenia.
  • Po tym czasie roztrzepujemy jajko i dokładnie smarujemy nim chałki
  • Nagrzewamy piekarnik do 200 stopni, wkładamy chałki, po ok 12 minutach zmniejszamy temperaturę do 180 stopni i pieczemy kolejne 10-15 minut. Czas zależy od wielkości chałek. Wyciągamy i studzimy przed jedzeniem.

Poniżej ściągawka z zaplatania z czterech pasm, bo nigdy nie pamiętam kolejności 😁

Instrukcja pochodzi z książki Jeffreya Hamelmana „Chleb”

Previous

Makramowe piórko – vademecum

1 Comment

  1. Emil

    Dobrze, że nie lubię chałki bo byłbym głodny i musiał zjeść chałkę. A tak, nie muszę. Te warkocze są zbyt skomplikowane dla mojego prostego umysłu. Gdybym robił chałkę byłaby jak paluch.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén